niedziela, 27 listopada 2016

Legion samobójców (2016)

Obejrzałam go już jakiś czas temu, ale dzisiaj cały dzień chodzi mi po głowie, dlatego zdecydowałam się go zamieścić. 

Narobił mi nadziei. Liczyłam na coś "wow", po wszystkich trailerach, plakatach i innych zapowiedziach, jakich się naoglądałam przed premierą. Zawiodłam się, zwłaszcza jeśli chodzi o fabułę. "Legion samobójców" oglądało mi się lekko i przyjemnie, ale po wszystkim czułam niedosyt. Za mało emocji.

Jedynym plusem są oczywiście postacie. Nie jestem fanką komiksów, a filmy o Batmanie i tym podobnym omijam szerokim łukiem, ale tutaj zadziała na mnie reklama, przyznaję się. Harley Quinn i Joker urzekli mnie swoim szaleństwem. Było w nich coś hipnotyzującego, co pozwalało wybaczać im wszelkie inne wady. 
Polubiłam także innych członków ekipy, zwłaszcza Deadshota i Diablo, Katana przywiodła mi na myśl anime, jakie dawniej oglądałam w sporych ilościach. No i oczywiście polubiłam także Flaga. Ten ostatni był naprawdę... uroczy. Nie uwłaczając mu. To był komplement. 

Całość mnie zawiodła, ale z chęcią obejrzałabym film o losach Harley Quinn i Jokera. Taka dobrana z nich para! :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Mrs Black | WS | X | X | X | X