Bez czytania opisu, patrząc na tytuł i okładkę, spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Nie sądziłam, że będzie to coś z motywem żaglówek. Jednak ten film zupełnie mnie zaskoczył. I dobrze. Bo początkowo spodziewałam się jakiegoś banalnego romansu. Lecz fabuła przypadła mi do gustu.
Film ten dał mi także sporo do myślenia, choć tego również się nie spodziewałam. Sama historia nie jest w sumie zagmatwana, jest raczej prosta i łatwo się domyślić o co chodzi. Ma w sobie za to to "coś".
Był piękny i naprawdę poruszający! Wzbudził we mnie spore emocje i płakałam na niektórych scenach. Zwłaszcza wtedy, gdy pomyślałam sobie, jak wielki żal musi w sobie nosić główny bohater, porzucający wszystko, nawet własne życie dla swojego brata.
Ten film posiada jakiś magiczny klimat. Myślę, że kiedyś, za jakiś czas, chętnie do niego wrócę. Choć pewnie wtedy nie zaskoczy mnie tak jak za pierwszym razem. To nic, i tak warto.
Zahipnotyzowały mnie oczy głównego bohatera. Były ślicznie niebieskie...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz